Jesień w Beskidzie Śląskim
Jest aparat, odpowiedni czas i miejsce, jest jesień w górach. Ta wyjątkowo pięknie prezentuje się w Beskidzie Śląskim, o czym przekonaliśmy się, pokonując trasę przez Szyndzielnię oraz Klimczok.
Duża pętla z Bielska-Białej Olszówki przez Szyndzielnię, Klimczok i wieś Bystra nie jest wymagająca, choć samo zejście szlakiem czerwonym do Bystrej może się dłużyć. To piesza wycieczka na cały dzień, spokojnym tempem przez malownicze szlaki, z których raz po raz rozpościerają się widoki, które na długo pozostają w pamięci. Przygodę zaczęliśmy w Olszówce od kawy w Proper Coffee. Chwila marszu i pierwszy widok z polany Dębowiec na panoramę Bielska-Białej zaliczony. Po kilkukilometrowej wspinaczce docieramy do schroniska na Szyndzielni, skąd możemy podziwiać uroki unoszących się mgieł nad Beskidem Żywieckim oraz Tatrami. Przejście na Klimczok i niezapomniana panorama gór jesienią, gdzie najważniejsze to: Magura, Babia Góra, Skrzyczne i majaczące w dalszym planie Tatry. Pięknie, ale pora wracać. Można szybkim, mniej wymagającym szlakiem koloru żółtego, ale wtedy należałoby się wrócić na Szyndzielnię. My wybraliśmy zejście spod schroniska pod Klimczokiem, trzymając się czerwonego szlaku. Po nieco monotonnej i niewygodnej drodze dotarliśmy do Bystrej, a stamtąd już tylko godzinka do punktu docelowego. Żeby dotrzeć do startu naszej wycieczki, trzeba się jeszcze wspiąć, a już po chwili, podczas zejścia, podziwiać uroki parku Cygański Las w Bielsku-Białej. W nogach zostaje 20 km marszu, ale te siedem godzin to świetna atrakcja dla każdego, kto kocha góry i piękną złotą polską jesień.




































Komentarze
Prześlij komentarz